Informacje prasowe
Powrót Michała Olejniczaka i zwycięstwo Industrii Kielce na koniec tygodnia
Kolejne ligowe zwycięstwo oraz powrót do gry Michała Olejniczaka – to najważniejsze wnioski po sobotnim meczu Industrii Kielce z Zepterem KPR Legionowo. Żółto-biało-niebiescy wygrali 34:22 (20:15) i zdobyli kolejne trzy punkty w Lotto Superlidze.
Kolejna ligowa wygrana oraz powrót do gry Michała Olejniczaka – to najważniejsze wnioski po sobotnim meczu Industrii Kielce z Zepterem KPR Legionowo. Żółto-biało-niebiescy wygrali 34:22 (20:15) i zdobyli kolejne trzy punkty w Lotto Superlidze.
W sobotni wieczór w Hali Legionów w ramach piątej kolejki Lotto Superligi Industria Kielce podejmowała Zeptera KPR Legionowo. Zespół ten prowadzi dobrze znany w Kielcach trener Tomasz Strząbała, a przed tym meczem zajmował piąte miejsce w tabeli. W poprzednich spotkaniach ekipa z Mazowsza prezentowała się naprawdę dobrze i w każdym z nich zostawiała po sobie dobre wrażenie.
Dlatego nie innego scenariusza spodziewano się w Kielcach. – Trener Strząbała na pewno będzie gotowy na ten mecz i przygotuje coś specjalnego, więc jeśli on będzie, to ja też – zapowiadał szkoleniowiec Industrii Krzysztof Lijewski. I faktycznie, pierwszy kwadrans był wyrównany. W siódmej minucie Szymon Wiaderny – wychowanek kieleckiego klubu – pokonał Dejana Milosavljeva i było to trafienie na 4:4. Goście wyprowadzili szybki atak po niecelnym podaniu Kiryła Rabczyńskiego do Juliena Bosa.
Warto zwrócić uwagę, że trener Lijewski wstawił do składu Michała Olejniczaka, który wraca po kontuzji i operacji kolana, którą przeszedł w sierpniu.
W 16. minucie żółto-biało-niebiescy prowadzili 10:8 po trafieniu ze skrzydła Benoita Kounkouda, choć chwilę wcześniej Francuz rzucił nad bramką po tym, jak został wyprowadzony na pozycję rzutową przez Rabczyńskiego po ładnej zespołowej akcji. Dwie minuty później Industria wyszła na trzybramkowe prowadzenie (12:9).
Na sześć minut przed końcem pierwszej połowy o czas poprosił trener zespołu gości. W 24. minucie o czas poprosił trener drużyny gości. Tomasz Strząbała zauważył, że jego zawodnikom mecz wymyka się z rąk, bo nie potrafili zmniejszyć straty, a do tego kolejne akcje kończyły się niepowodzeniem. Na przeszkodzie stawał m.in. Dejan Milosavljev, którego dobre interwencje skutkowały skutecznymi kontrami. Serb zanotował w pierwszej odsłonie siedem dobrych interwencji na 22 rzuty. Jego odpowiednik z Legionowa Gruzin Zurabi Tsintsadze – cztery. Po cztery gole dla swoich zespołów zdobyli Dylan Nahi i Jan Antolak.
Do przerwy Industria Kielce prowadziła 20:15, a drugą odsłonę rozpoczęła w osłabieniu na skutek kary dla Artsema Karaleka. Nawet, gdy kara się skończyła, to zbyt długo w pełnym składzie żółto-biało-niebiescy nie pograli, bo dwuminutową karę za faul na Wiadernym otrzymał Theo Monar. Przewagę liczebną wykorzystał Dmytro Ilczenko i zdobył bramkę w 34. minucie na 16:21.
W okolicach 40. minuty – gdy na tablicy wyników było 25:17 dla Industrii – rozgrzewać zaczął się Michał Olejniczak. I wszedł na boisko w 41. minucie i od razu otrzymał od kibiców gromkie oklaski. Po kilkudziesięciu sekundach na parkiecie wywalczył “siódemkę”, którą na gola zamienił Artsem Karalek. Oddał nawet w 45. minucie rzut, ale obronił go Tsintsadze.
Gruzin chwilę później był bohaterem niecodziennej akcji. Choć zaczęła się ona zwyczajnie, bo od sprytnego przechwytu długiego podania na wysokości 12 metra. Postanowił jednak chyba samodzielnie przeprowadzić akcję, bo ruszył w kierunku bramki kielczan. Jednak kozłowana przez niego piłka trafiła go w nogę i sędziowie przerwali tę akcję. Trener Strząbała postanowił go zdjąć z parkietu i do gry desygnował Caspera Liljestranda. Szwed szybko zaznaczył swoją obecność, bo zatrzymał rzut z kontry Michała Olejniczaka, a polski rozgrywający spędził na boisku nieco ponad 10 minut.
Na 10 minut przed końcową syreną kielczanie prowadzili 29:19. Trzecią dwuminutową karę i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Theo Monar. Kielczanie do końca meczu kontrolowali już jego przebieg i wygrali 34:22. MVP meczu wybrano Dejana Milosavljeva.
Teraz przed Industrią kilka dni odpoczynku i przygotowań do środowego hitowego starcia w EHF Lidze Mistrzów z SC Magdeburgiem. Bilety w sprzedaży online na www.bilety.kielcehandball.pl oraz w sklepie kibica na parterze Hali Legionów.
Industria Kielce – Zepter KPR Legionowo 34:22 (20:15)
Industria Kielce: Milosavljev 11/29, Morawski 0/3 – Vlah 6, Nahi 5, Jarosiewicz 5, Karalek 4, Bos 3, Monar 3 Cz, Yusuf 2, Rabczyński 2, Jędraszczyk 2, Kounkoud 2, Latosiński 1, Klarica, Olejniczak.
Zepter KPR Legionowo: Tsitsadze 6/29, Liljestrand 2/10 – Fąfara 5, Ilczenko 4, Antolak 4, Drozdalski 3, Laskowski 1, Wołowiec 1, Wiaderny 1, Matuszak 1, Brinovec, Stawicki, Kosmala, Słupski, Petryczenko.